• Wpisów:301
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:29
  • Licznik odwiedzin:2 407 / 1953 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
''Wbij Mi Ten Nóż Głębiej.. Moje Serce Za Mało Krwawi .. ''
 

 
Nie wszystko można naprawić, ale wszystko można zacząć od nowa.
 

 
'Miłość Jest Wtedy Kiedy Dajesz Z Siebie Wszystko By Sprawić, Aby Druga Osoba Się Uśmiechnęła. Miłość Jest Wtedy Kiedy Zrobisz Wszystko Aby Upewnić Się, Że Druga Osoba Jest Szczęśliwa. Miłość Jest Wtedy Kiedy Robisz Najprostsze Rzeczy Tylko Po To, Aby Spędzić Trochę Czasu Ze Swoim Partnerem. Miłość Jest Tam, Gdzie Zaryzykujesz Wszystko, Aby Z Kimś Być.' ~ Kelsey Anne Jones
 

 
Wraz z wypalanym papierosem, wypala się moja miłość do Ciebie. *
 

 
“Normalność to pierwszy symptom śmiertelnej choroby. Jak tylko poczujesz, że nadchodzi normalność, zaraz poszukaj antidotum.”
 

 
W każdym roku jest trzydzieści jeden milionów sekund. Te nieliczne, które warto zapamiętać, wzruszają nas i ranią bez końca.
 

 
“To wcale nie jest proste, żeby uciec od przeszłości, w której było mnóstwo wspaniałych chwil.”
 

 
Życie jest piękne dzięki chwilom, które się nigdy nie powtórzą.
 

 
Trud­no jest do­paso­wać się do spo­sobu życia i myśle­nia ludzi, którzy zaw­sze chcą więcej, nig­dy nie są usatysfakcjonowani.
 

 
Zabawne, jak instynktownie pragniemy wierzyć, że wszystko będzie dobrze.
 

 
“Nie przyzwyczajaj się do mnie. Nie zapamiętuj mojej twarzy, nie pamiętaj ile łyżeczek cukru wsypuję do herbaty, zapominaj jak się ruszam, jak ubieram, jak pachnę. Nie przywiązuj się do mnie - ja mam w zwyczaju uciekać...”
 

 
Człowiek walczy, by przetrwać, a nie po to, by się poddać.
 

 
Każdy zna ogrom swego cierpienia i tylko on sam może ocenić, czy jego życie ma sens czy nie.
 

 
Tęskniąc za tym co minęło, mamy pewność, że to miało sens.
 

 
Boję się życia. Boję się wszystkiego. Czego chcę? Wolności. Czy wytrzymam tę walkę, tę negatywną siłę, która się we mnie odradza? To kurestwo, które jeszcze mną włada. Jak to unieść, ciemne moce, śmiech szatana, absurd istnienia w normalności, rozpady, rozszczepienia, sny, kosmosy, paranoje, urojenia – niemożność, a jednak wciąż w walce, topiel poza mną jeszcze, nawet z otchłani mi się udało powrócić, z totalnej paranoi, z kompletnej samotności w miłości, potrafię tak kochać, tak tęsknić.
 

 
Stać Cię na taki wielki gest wobec bezmiłości, która Cie otacza, a której nie chcesz uznać, bo jest lustrem śmierci. Wolisz wybrać śmierć niż spojrzeć w lustro. OK.
 

 
Rozmyślałem, jakie to dziwne, że ludzie rzadko zapatrują się optymistycznie na przyszłość i na nieuchronny bieg historii, a zamiast tego pokładają całą wiarę w drugim człowieku, równie zagubionym i niepewnym. Nic tak nie dodaje odwagi jak świadomość, że ktoś Cię kocha i nie jesteś sam.
 

 
Czuję się jak wyrwana z koszmaru. Dzień jak co dzień.
 

 
Nie umiem mówić o szczęściu, ale to nie znaczy, że go nie zaznałam.
 

 
Wszys­tko się pow­tarza. Do­paso­wuje­my się do zużytych for­mułek, uczy­my się jak idioci już daw­no wy­kutych ról.
 

 
To, co nierzeczywiste, jest silniejsze niż to, co realne. Bo nic nie jest równie doskonałe jak wytwór wyobraźni. Bo prawdziwie trwałe są tylko nieuchwytne idee, pomysły, wierzenia i fantazje. Kamień się kruszy. Drewno próchnieje. A ludzie, no cóż, umierają.
 

 
Żyjemy i umieramy, a cała reszta to tylko złudzenie. Całe to gadanie o uczuciach i wrażliwości to jedno wielkie kurze łajno. Zmyślone, subiektywne, emocjonalne brednie. Nie ma duszy. Nie ma Boga. Są tylko decyzje, choroby i śmierć.
 

 
Żeby zrozumieć współczesny świat, należy posługiwać się ruchomym globusem i przyglądać się scenie, na której żyjemy, z różnych punktów ziemi.
 

 
Boję się świata bez wartości, bez wrażliwości, bez myślenia. Świata, w którym wszystko jest możliwe. Ponieważ wówczas najbardziej możliwe jest zło.
 

 
Jeśli myślisz, że jes­teś tym, za ko­go uważają cię twoi przy­jaciele i twoi wro­gowie, to znaczy, że z pew­nością siebie nie znasz.
 

 
Emoc­je… to ta­ki dziw­ny stan, w którym słowa i czy­ny często szyb­sze są od myśli.
 

 
Skąd tu wie­dzieć, jak mogło było za­kończyć się coś, co nie miało początku, co uka­zało się od środ­ka i znikło bez ok­reślo­nego kształtu, rozpływając się na skra­ju in­nej mgły?
 

 
Cały ten chat,te gadu-gadu,te wszystkie kontakty międzyludzkie internetem,to iluzja.Nie nawiązują się więzi,nie widać człowieka całego.Naturalnie mogę pokazać się taka, jaka nie jestem–wyidealizowana albo zafałszowana,i to właśnie jest pułapką,bo nie oceniają mnie naprawdę.Nie lubią mnie takiej,jaka jestem.Rozumiesz to..? W tym,kogo poznajemy ma znaczenie wszystko.Wygląd,tembr głosu,modulacja,spojrzenie,zapach,gestykulacja,zacinanie się.Tego w internecie nie ma.Jesteśmy tam papierowi.Sztuczni.
 

 
Uśmiech przez łzy- to nic nie zmieni. Niczego nie da się naprawić, wyjaśnić, wymienić...
 

 
Nie zostawiaj mnie, długą krętą drogą szedłem do nikogo aż spotkałem Cię.
 

 
Bo­li tyl­ko wte­dy, gdy poz­wo­lisz, żeby bolało.
 

 
Siedzę w oknie i wdycham samotność.
 

 
Ja cię błagam gorąco, na wszys­tkie świętości: nie myśl. Nic już nie myśl, nig­dy. Bo jak ty, nie daj Boże, zaczy­nasz myśleć, to nam to wy­raźnie szkodzi na życiorys.
 

 
Wiecie, jak to jest. Niekiedy spo­tyka­cie ko­goś wspa­niałego, ale to trwa tyl­ko chwilę. Może w cza­sie wa­kac­ji, w po­ciągu, na­wet w ko­lej­ce do auto­busu. Ociera się o wasze życie na krótki mo­ment, lecz w bar­dzo spec­jalny sposób. I za­miast za­lewać się łza­mi, że nie może zos­tać dłużej, że nie możecie się le­piej poz­nać, czyż nie le­piej cie­szyć się, że w ogóle się zjawił?
 

 
Wspom­nienia spo­wijają mnie niczym we­lon. Unoszę ra­mię i za­raz otacza je rękaw wspom­nień. Spoglądam i widzę mno­gość czasów. Naj­bar­dziej jed­nak lękam się te­go, że po­dob­nie jak z in­ny­mi kwes­tiami, okaże się, że tak się one tyl­ko ciągną przez stu­lecia na sa­mej gra­nicy nicości.
 

 
Cier­pienie to piękno, bo­wiem w cier­pieniu jest myśl.